Komórki macierzyste w kosmetykach - czy to naprawdę działa ?

15.2.18 Weronika 1Komentarze


Komórki macierzyste, to bardzo inteligentne formy życia. Oprócz tego, że magazynują materiał genetyczny, mają zdolność wyprodukować każdy rodzaj komórek, zarówno komórki kostne, jak i komórki skóry. Mają znakomitą zdolność do regeneracji, mogą opóźniać naturalne procesy starzenia. Szkoda tylko, że komórki macierzyste zawarte w kremach nie mają prawa działać.

"Regeneracyjne" właściwości komórek macierzystych zostały podłapane przez marketingowców i...machina ruszyła. Koncerny kosmetyczne zaczęły konstruować kremy z dodatkiem roślinnych komórek macierzystych, obiecując konsumentom, że ich skóra odmłodnieje, stanie się bardziej jędrna i elastyczna. Niewielu producentów zadaje sobie trud i podaje, jakiego rodzaju komórki macierzyste zostały wykorzystane w danym produkcie. Dlatego trzeba z dystansem podejść do tematu.

Po pierwsze


W kosmetologii i technologii kosmetycznej nie są wykorzystywane ludzkie komórki macierzyste, które mogłyby odbudować warstwę rogową i przyczynić się do faktycznego odmłodzenia stanu skóry. W polskim prawie jest to nielegalne. W kremach znajdziemy izolowane komórki merystemu, czyli roślinne komórki tkanki łącznej pełniące u roślin taką samą funkcję, jak u człowieka komórki macierzyste. Ale wciąż, są to komórki roślinne. Nie są one kompatybilne do naszych komórek, przez co nijak nie wbudują się one w ludzkie tkanki, choćby z tego względu, że komórki roślin posiadają ścianę komórkową, a te ludzkie - nie.

Po drugie


W kremach i innego rodzaju kosmetykach nie ma warunków, aby komórki roślinne przeżyły. Aby utrzymać wyizolowaną komórkę przy życiu, potrzebne są ściśle określone warunki otoczenia. W kremach te warunki na pewno nie są spełnione. Wynika z tego, że w kremach znajdziemy homogenat - zmiksowane komórki roślin, mające dokładnie takie samo znaczenie biologiczne, jak ekstrakty, które już od dawna w kosmetologii są stosowane.

Terapia komórkami macierzystymi


Istnieją zabiegi polegające na wprowadzaniu bezpośrednio do skóry właściwej ludzkich komórek macierzystych, izolowanych od samego pacjenta. Zabieg ma swoich zwolenników, jak i przeciwników-z jednej strony, efekty takich zabiegów potrafią wprawić w osłupienie, gdy skóra z dnia na dzień staje się bardziej napięta, nawilżona i wygładzona. Z drugiej jednak strony, zagrożenia związane z tymi zabiegami mogą mieć poważne konsekwencje. Ale temu tematowi poświęcę oddzielny artykuł :)

Podsumowując, żadne badania nie potwierdziły, by roślinne komórki wpływały na skórę, bądź jakąkolwiek jej warstwę tak, jak komórki wyizolowane z naszego organizmu. W dobie dzisiejszego marketingu, warto zachować odpowiednią dozę dystansu do tego, co mówią i obiecują producenci kosmetyków. Coraz więcej firm na rynku kosmetycznym wykorzystuje termin "komórki macierzyste", obiecując nam gruszki na wierzbie. A tak naprawdę, to tylko manipulacje, mające na celu sprzedać nam nowy produkt, często bardzo drogi i zupełnie nie warty swojej ceny.

SPRAWDŹ TEŻ

1 komentarz: