Halier Fortesse kontra moje włosy
Nie jestem zwariowana na punkcie włosów. Dbałam o nie, zawsze były świeże, umyte i uczesane. Ale jakoś nie ciągnęło mnie do włosomaniactwa, to skóra jest moim prawdziwym konikiem. Ale odkąd wróciłam do naturalnego koloru włosów po prawie 3 latach regularnego farbowania, moje włosy dużo straciły na urodzie - wypłowiałe, matowe, suche i łamliwe. Prezentowały obraz nędzy i rozpaczy. Dlatego od prawie dwóch lat, dbam o nie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Mam tygodniowy plan pielęgnacji, zwracam uwagę na składy kosmetyków, bardzo uważnie dobieram produkty. Dlatego dzisiaj mam dla Was recenzję 3 produktów, których działanie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło.
Na pewno kojarzycie markę Halier - producenta nutrikosmetyku Hairvity. Jakiś czas temu na Instagramie był prawdziwy wysiew tego produktu. Oprócz tego, Halier ma linię kosmetyków do pielęgnacji włosów - fortesse. W skład tej linii wchodzi szampon, odżywka i serum.
Na pewno kojarzycie markę Halier - producenta nutrikosmetyku Hairvity. Jakiś czas temu na Instagramie był prawdziwy wysiew tego produktu. Oprócz tego, Halier ma linię kosmetyków do pielęgnacji włosów - fortesse. W skład tej linii wchodzi szampon, odżywka i serum.
[Szampon Halier Fortesse]
Wg producenta, szampon ma hamować wypadanie włosów oraz stymulować ich wzrost. Ma dbać nie tylko o same włosy, ale też o cebulki. Szczerze mówiąc, nie wierzyłam w to, że produkt, którego głównym zadaniem jest mycie i oczyszczanie, ma w jakikolwiek sposób pobudzać cebulki włosa do wzmożonej pracy.
Składniki aktywne:
● ekstrakt z liści skrzypu polnego
● niacynamid (witamina B3)
● biotyna
● estry kwasów tłuszczowych z oliwy
● ekstrakt z palmy sabałowej
Składniki
Aqua, Cocamidopropyl Betaine (łagodny detergent, zamiast agresywnych SLSów i SLESów), Coco-Glucoside (emulgator - łączy fazę lipofilową z hydrofilową), Acrylates Copolymer, Glycerin (humektant - nawilża), Silicone Quaternium-16, Olive Oil PEG-8 Esters (emolient - wygładza), Panthenol (łagodzi), Phenoxyethanol (konserwant), Xanthan Gum (zagęstnik - zawdzięczamy mu przyjemną konsystencję), Equisetum Arvense Leaf Extract (ekstrakt ze skrzypu polnego), Sereno Serrulata Fruit Extract (ekstrakt z owoców palmy Sereona rapens - pielęgnuje i wzmacnia włosy), Parfum, Mica (minerał), Niacinamide (witamina B3), Undeceth-11, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Butyloctanol, Undeceth-5, Biotin (biotyna), Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool, CI 77891
Podsumowując
Zalety
● zapach ● wydajność ● wyraźne wzmocnienie włosów ● mniej włosów na szczotce ● zwiększona objętość ● włosy dłużej zachowują świeżość ● wygodne i estetyczne opakowanie z pompką |
Wady ● zbyt gęsta piana ● włosy są tępe bezpośrednio po umyciu |
[Odżywka Halier Fortesse]
W odżywce fortesse znalazło się kilka mankamentów, dlatego od nich zacznę. Nie jest to coś, czego nie można wybaczyć, ale odbębnię najpierw nie zbyt przyjemną rzecz i dalej skupię się na pozytywach. Otóż, pojemność, wydajność i cena. Pojemność jest o 100 ml mniejsza od szamponu (w szamponie jest 250 ml), co uważam za małą pomyłkę. Zazwyczaj to odżywka szybciej się zużywa, nawet gdy pojemność jest taka sama jak w szamponie. 150 ml odżywki, to zdecydowanie za mało, jak na taką cenę i wydajność. Teraz wydajność. Mam dosyć długie włosy, dlatego wydajność jest dla mnie istotną sprawą. Aby pokryć odżywką całe włosy, musiałam zużyć około 5-6 pompek, co jest absurdem przy takiej pojemności. Jeśli używałam mniejszej ilości, włosy rozczesywały się bezproblemowo tylko do połowy, dalej już nie szło. No i cena. 119 zł za 150 ml kosmetyku. Przy tak słabej wydajności.
Ale teraz pozytywy. Odżywka przepięknie wygładza włosy, nawilża je i uelastycznia. Nie ma problemu z ich rozczesaniem, szczotka sunie po nich jak marzenie. Moje włosy są bardzo gęste, ale niesamowicie cienkie i kołtuniące się. Zwłaszcza w porze sweterkowej, gdy cały czas ocierają się o sweter, szalik, płaszcz, czy czapkę. Dlatego ogromny plus za ujarzmienie włosów. Ponadto, pojawiło się bardzo dużo baby hair, które rosną jak na drożdżach. Ponadto, o wiele mniej włosów wypada, stały się mocniejsze i bardziej błyszczące. Wyglądają po prostu bardzo zdrowo. Konsystencja jest bardzo przyjemna-przypomina mi delikatną emulsję lub nawilżający lotion o bardzo lekkiej konsystencji. Jestem ogromną fanką tej odżywki. Jeśli miałabym zdecydować się na jeden kosmetyk - szampon, bądź odżywka - to zdecydowałabym się zainwestować w odżywkę.
Zerknijmy jeszcze szybko do składu:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Propylene Glycol, Dimethicone, Ricinus Communis Seed Oil (emolient - olej rycynowy), Olive Oil PEG-8 Esters (emolient - estry kwasów tłuszczowych z oliwy), Panthenol (humektant - nawilża i łagodzi), Glycerin (humektant - nawilża), Phenoxyethanol (konserwant), Silicone Quaternium-16, Equisetum Arvense Leaf Extract (skrzyp polny), Sereno Serrulata Fruit Extract (ekstrakt z owoców palmy sabałowej), Parfum, Niacinamide (niacynamid - witamina B3, składnik aktywny), Helianthus Annuus Seed Oil (emolient - olej z nasion słonecznika), Undeceth-11, Ethylhexylglycerin, Butyloctanol, Disodium EDTA, Undeceth-5, Biotin (biotyna), Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool.
[Halier Hairvity]
Teraz coś ekstra - nutrikosmetyk Hairvity. Są to małe, niebieskie kapsułki, które przyjmujemy 2 razy dziennie po posiłku - rano i wieczorem. To suplement diety mający uzupełnić braki w naszej diecie, a dodatkowo zapewnić włosom taką ilość składników odżywczych, która umożliwi im zdrowy wzrost.
Wg producenta, Hairvity ma odżywić włosy, stymulować je do szybszego wzrostu i zregenerować je po manipulacjach fryzjerskich. Od razu Wam mówię, że kapsułki nie zregenerują nam już zniszczonych włosów-co najwyżej sprawi, że nowo wyrastający włos będzie zdrowszy i ogólnie w lepszej kondycji.
Jeśli macie włosy zniszczone farbowaniem, rozjaśnianiem, trwałą, bądź innym bardziej inwazyjnym zabiegiem, nie pozostaje Wam nic innego, jak je po prostu ściąć. Włos, to martwy wytwór naskórka, którego nie zregenerujemy za pomocą suplementu, czy nawet kosmetyku. Raz uszkodzony, rozdwojony, bądź złamany włos dokładnie taki już zostanie. Możemy jedynie zapobiegać takim zdarzeniom odpowiednią pielęgnacją, a suplementy przyjmować w celu uzupełnienia makro- i mikroelementów.
Moja opinia?
Włosy faktycznie urosły w ciągu tego miesiąca więcej, niż zazwyczaj. Średni przyrost mojego włosa na miesiąc, to około 1,5 cm. W trakcie kuracji, przybyło mi dwukrotnie więcej włosów, bo aż 3 cm. To naprawdę sporo, biorąc pod uwagę, że był to tylko miesięczny test. Jestem pewna, że przy dłuższej kuracji, włosy mogłyby urosnąć dużo więcej. Ponadto, wysyp baby hair jest niesamowity-u nasady pojawiła mi się mała aureola z nowych, króciutkich włosków. Jak dla mnie, suplement działa i jest godny szczególnej uwagi na obecnym rynku suplementów. Ponadto, zauważyłam poprawę paznokci oraz stanu skóry. Paznokcie stały się twardsze, bardziej wytrzymałe, a jednocześnie elastyczne, dzięki czemu nie kruszą się przy pierwszym kontakcie z klawiaturą, czy stołem. Skóra natomiast stała się gładsza, jest lepiej nawilżona, jej koloryt również się poprawił. Ogólnie - polecam!
Składniki
metylosulfonylometan; żelatyna wołowa; kolagen; L-cysteina; glukonian żelaza (II); substancja wypełniająca: maltodekstryna; kwas L-askorbinowy; substancja przeciwzbrylająca: sole magnezowe kwasów tłuszczowych; substancja wypełniająca: celuloza mikrokrystaliczna; ekstrakt ze skrzypu polnego (Equisetum arvense L.) DER 8-10:1 zawartość kwasu krzemowego: 19%; L-leucyna; L-walina; substancja przeciwzbrylająca: dwutlenek krzemu; L-lizyna; amid kwasu nikotynowego; D-pantotenian wapnia; L-metionina; octan retinylu; cyjanokobalamina; barwnik: dwutlenek tytanu; cholekalcyferol; chlorowodorek pirydoksyny; chlorowodorek tiaminy; ryboflawina; kwas pteroilomonoglutaminowy; barwnik: czerń brylatowa; D-biotyna; barwnik: błękit patentowy; barwnik azorubina. Azorubina: może mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci
Znajdziemy tu wiele aminokwasów budujących białka, a pamiętajcie, że nasza skóra, włosy, czy paznokcie są zbudowane właśnie z białek!!!


0 komentarze: